Stanąłem Przyjrzałem im się
„Stanąłem. Przyjrzałem im się uważnie. Byli najwyraźniej usposobieni przyjacielsko. Leski uśmiechał się. Scmow wpatrywał się we mnie z taką uwagą, jakby widział mnie po raz pierwszy.
— Przyjechaliście tu specjalnie do mnie — spytałem. — Niestety, nie mogę was zaprosić. W Janusie są tylko dwa miejsca. Ale wieczór taki ciepły, panowie, może pójdziemy spocząć w altanie
Twarz Leskiego zmierzchła, Semow natomiast teraz właśnie uznał za stosowne uśmiechnąć się.
— Szkoda — wyznał niespodziewanie — że nie jesteś archeologiem. Miałem na Ziemi ucznia... nazywał się Trymer... jesteście bardzo podobni do siebie...
— Nie sądzę — mruknąłem z powątpiewaniem. — Twój uczeń był zresztą zapewne paleobiologiem, a nie archeologiem. Poza tym ja mam na imię Ago. A ponieważ i tak ani ja was nie zwerbuję do „Trójki", ani wy mnie nie nauczycie paleobiologii, to lepiej od razu powiedzcie, o co chodzi. Zresztą — podszedłem jeszcze bliżej, oparłem się ramieniem o burtę Janusa i mówiłem z uśmiechem, który powinien był osłabić wymowę tego, co musieli usłyszeć — obawiam się, że wiem. Beccari i Zamfi, prawda Przykro będzie wam mnie przekonywać... nie mówiąc już o proszeniu, więc powiem od razu, że nie da się zrobić. Wypełniam tylko moje obowiązki. Proszę was, j a mogę was prosić bem tego, żeby skręcały się we mnie wnętrzrprze_ otóż proszę was, nie psujcie mnie i sobie stron wieczoru. Jest miły. A oni odlecą na Zic dokładnie tak jak powiedziałem... pierwsz;ut statkiem. n“(9)
<<<< Wyraźne odczuwanie braku
| sywał duże znaczenie >>>>