- Gdzieś nam zrobiono paskudny
„— Gdzieś nam zrobiono paskudny kawał — mówił Tay Tay. — Pan Bóg powsadzał nas w ciała zwierząt, a kazał postępować jak ludziom. Tu był początek całej biedy. Gdyby nas stworzył takimi, jakimi jesteśmy, ale nie nazwał ludźmi, nawet ostatni z nas wiedziałby jak żyć. Człowiek nie może żyć czując się w środku sobą i jednocześnie słuchać księży. Nie może robić obu rzeczy na raz, a tylko jedno albo drugie. Może żyć albo tak, jak go stworzono, i czuć się sobą od środka, albo też tak, jak uczą księża i wtedy musi być w środku martwy. Od początku ma w sobie Boga, ale jeżeli zacznie żyć, jak przykazują księża, musi z tego wyniknąć bieda. Nie byłoby tego całego nieszczęścia, gdyby chłopcy postępowali wedle moich wskazówek. Dziewczyny to rozumieją i chcą żyć, jak im Bóg przykazał, ale chłopaki idą gdzieś sobie, wysłuchują głupców i wróciwszy próbują postępować wbrew Bogu. Bóg stworzył ładne dziewczyny, stworzył też mężczyzn i już. Ale jeżeli ktoś próbuje wziąć kobietę albo mężczyznę i zatrzymać tylko dla siebie, to z tego musi wyniknąć bieda i zmartwienie do końca życia.
Buck wstał i rozprostował ramiona. Jedną ręką objął Gryzeldę, która przywarła doń i okrywała go pocałunkami.
— Tak się czuję, jakby dla mnie przyszedł koniec świata — rzekł Tay Tay. — Jakby mi się ziemia spod stóp usunęła. Jakbym tonął i nie mógł się wyratować.“(16)
<<<< Wreszcie wroku 1902
|